DAMY RADĘ Integracja sensoryczna - diagnoza i terapia

26/06/2026

Dziękuję Wam z całego serca za udział w kolejnych Kręgach Kobiet. ❤️

To dla mnie ogromna radość i wdzięczność, że po raz kolejny stworzyłyśmy przestrzeń pełną zaufania, uważności i autentycznych rozmów.

Wczoraj rozmawiałyśmy o relacjach. O tym, jak często próbujemy się przekrzyczeć zamiast usłyszeć. O tym, jak ważne jest spotykanie się w połowie drogi i budowanie mostów między kobiecym i męskim światem – zamiast stawiania murów.

Było też o rodzicielstwie. O rolach, które pełnimy każdego dnia – jako mamy, partnerki, córki, przyjaciółki i kobiety. O tym, że czasem tak bardzo troszczymy się o innych, że zapominamy zatroszczyć się o siebie.

Każdy krąg utwierdza mnie w przekonaniu, że największą siłę ma prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem. Bez oceniania. Bez udawania. Z otwartością i wzajemnym szacunkiem.

Dziękuję każdej z Was za obecność, szczerość i zaufanie. To właśnie Wy tworzycie tę wyjątkową atmosferę.

Już dziś serdecznie zapraszam na kolejne Kręgi Kobiet – zarówno te z Was, które są z nami od początku, jak i wszystkie nowe kobiety, które czują, że to może być przestrzeń właśnie dla nich.

Do zobaczenia. 🤍

Ewa Szczepuła-Szulen
Pedagog specjalny • Logopeda • Terapeuta Integracji Sensorycznej
Gabinet „Damy Radę”

25/06/2026

Dziecko nie musi wiedzieć wszystkiego
Coraz częściej obserwuję dzieci, które wiedzą zbyt dużo. Nie dlatego, że są wyjątkowo dojrzałe. Dlatego, że my – dorośli – zbyt wcześnie zapraszamy je do swojego świata.
Opowiadamy dzieciom o swoich konfliktach, problemach zdrowotnych, trudnościach finansowych, relacjach, rozstaniach czy zachowaniach innych dorosłych. Komentujemy przy nich rodzinne sprawy, rozmowy z byłymi partnerami, wizyty lekarskie i wydarzenia, które tak naprawdę nie są przeznaczone dla dziecięcych uszu.
Coraz częściej odpowiadamy na pytania dzieci tak, jakby pytał nas drugi dorosły. Jakby miały takie same doświadczenia życiowe, możliwości emocjonalne i zdolność rozumienia świata jak człowiek mający 30, 40 czy 50 lat.
Tymczasem dziecko nie potrzebuje pełnej wiedzy o świecie dorosłych.
Potrzebuje informacji dostosowanych do swojego wieku, etapu rozwoju i możliwości emocjonalnych.
Nie każda prawda musi zostać przekazana od razu. Nie każda sprawa jest sprawą dziecka.
Widzę też dzieci, które podczas rodzinnych spotkań siedzą przy stole z dorosłymi i godzinami słuchają rozmów o chorobach, konfliktach, zdradach, problemach małżeńskich, zawodowych czy rodzinnych. Słuchają historii, których nie rozumieją, ale których emocjonalny ciężar często i tak na siebie biorą.
W tym czasie mogłyby być z rówieśnikami. Bawić się. Budować relacje. Uczyć się współpracy, negocjacji, przegrywania i wygrywania. Zdobywać doświadczenia, które są ważne dla ich wieku.
Dzieciństwo nie jest czasem przygotowywania dziecka do roli powiernika, terapeuty czy partnera do rozmów o problemach dorosłych.
Dzieciństwo jest czasem zabawy, ciekawości, odkrywania świata i stopniowego dojrzewania.
Naszą rolą nie jest przyspieszanie tego procesu.
Naszą rolą jest ochrona dzieci przed ciężarem, którego nie są jeszcze gotowe dźwigać.
To nie oznacza, że mamy udawać przed dziećmi, że nie przeżywamy trudnych emocji. Dzieci doskonale widzą, kiedy jesteśmy smutni, zmęczeni czy zdenerwowani. Możemy jednak pokazać im, że emocje dorosłych nie są ich odpowiedzialnością.
Możemy powiedzieć:
"Widzę, że się martwisz, ale to nie jest coś, czym musisz się zajmować."
"Mama/Tata jest dorosła(y) i poradzi sobie z tym."
"Dziękuję, że pytasz. Dziś jestem smutna(y), ale to mój smutek, nie Twój."
"To sprawa dorosłych i my się nią zajmiemy."
"Nie musisz mnie pocieszać ani rozwiązywać tego problemu."
"Twoim zadaniem jest być dzieckiem."
Takie słowa zdejmują z dzieci ogromny ciężar. Pozwalają im wrócić na właściwe miejsce – miejsce dziecka, które nie musi martwić się sprawami dorosłych, ratować rodziców ani brać odpowiedzialności za ich emocje.
Bo poczucie bezpieczeństwa nie rodzi się z wiedzy o wszystkich problemach dorosłych.
Poczucie bezpieczeństwa rodzi się wtedy, gdy dziecko wie, że są sprawy, którymi zajmują się dorośli, a ono może spokojnie pozostać dzieckiem.
I czasami właśnie to jest największy prezent, jaki możemy mu dać.
Jeśli zastanawiasz się, jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach w sposób szczery, ale jednocześnie dostosowany do jego wieku i możliwości, zapraszam na konsultacje online.
📩 Szczegóły w wiadomości prywatnej.
Ewa Szczepuła-Szulen
Pedagog specjalny • Logopeda • Terapeuta Integracji Sensorycznej
Gabinet „Damy Radę” ❤️

24/06/2026

Dziecko nie jest własnością żadnego z rodziców. Jest darem powierzonym obojgu.
Wczorajszy Dzień Ojca skłonił mnie do refleksji nad tym, jak ogromne znaczenie dla rozwoju dziecka ma obecność obojga rodziców.
Coraz częściej spotykam się z sytuacjami, w których jeden z rodziców jest umniejszany, oceniany lub odsuwany od życia dziecka. Czasem dzieje się to wprost, poprzez krytykę i negatywne komentarze. Czasem bardziej subtelnie – przez podważanie kompetencji, kontrolowanie kontaktów czy przekonanie, że „ja wiem lepiej”.
Tymczasem dziecko nie potrzebuje idealnych rodziców. Potrzebuje rodziców, którzy pozwalają mu kochać oboje bez poczucia winy.
Mama i tata często budują relację z dzieckiem w różny sposób. Jedno może być bardziej opiekuńcze, drugie bardziej spontaniczne. Jedno częściej rozmawia o emocjach, drugie zachęca do odwagi i samodzielności. Te różnice nie są zagrożeniem – są wartością.
Dziecko ma prawo doświadczać relacji z każdym rodzicem na jego własny sposób. Bez konieczności wybierania strony. Bez słuchania, kto jest lepszy, a kto gorszy. Bez dźwigania konfliktów dorosłych.
Kiedy mówimy źle o drugim rodzicu, warto pamiętać, że dla dziecka jest on częścią jego własnej historii, tożsamości i świata. Uderzając w drugiego rodzica, często nieświadomie dotykamy również samego dziecka.
Po stronie każdego z rodziców leży odpowiedzialność za pielęgnowanie wzajemnego szacunku w oczach dziecka. To my przypominamy dzieciom o Dniu Matki, Dniu Ojca, urodzinach i innych ważnych dla drugiego rodzica momentach. To my uczymy je wdzięczności, szacunku i pamięci. To my powstrzymujemy się od komentowania, oceniania i krytykowania tego, jak druga strona buduje swoją relację z dzieckiem, o ile jest ona dla dziecka bezpieczna.
Warto przy tym pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy – to jest relacja dziecka z jego mamą lub tatą, a nie nasza relacja z byłym partnerem czy byłą partnerką. To, że między dorosłymi pojawił się żal, złość, rozczarowanie czy niewyjaśnione sprawy, nie oznacza, że dziecko powinno ponosić ich konsekwencje.
Bo to nie jest przede wszystkim twój były mąż, była żona, były partner czy była partnerka. To jest przede wszystkim mama lub tata twojego dziecka.
Dziecko nie powinno być posłańcem, sędzią ani powiernikiem spraw dorosłych. Nie powinno słuchać wzajemnych pretensji, tłumaczyć decyzji jednego rodzica drugiemu ani czuć, że musi opowiedzieć się po którejś stronie.
Nawet jeśli relacja między dorosłymi się zakończyła, rodzicielstwo trwa nadal. Dojrzałe rodzicielstwo nie polega na tym, że zawsze się zgadzamy. Polega na tym, że potrafimy oddzielić własne emocje od potrzeb dziecka i postawić jego dobro ponad własne urazy.
Największym prezentem, jaki możemy dać dziecku, jest zgoda na to, by mogło budować bezpieczną, autentyczną i pełną miłości więź z każdym z rodziców.
Bo dziecko nie potrzebuje zwycięzcy w konflikcie rodziców.
Potrzebuje miłości, szacunku i przestrzeni, by kochać oboje.
Jeśli jesteś rodzicem po rozstaniu, w trakcie rozwodu lub po prostu zastanawiasz się, jak wspierać dziecko w budowaniu zdrowej relacji z obojgiem rodziców, zapraszam na konsultacje online.
W bezpiecznej atmosferze możemy wspólnie przyjrzeć się trudnościom, emocjom i sposobom komunikacji, które pomogą zadbać przede wszystkim o dobro dziecka.
📩 Zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej.
Ewa Szczepuła-Szulen
Pedagog specjalny • Logopeda • Terapeuta Integracji Sensorycznej
Gabinet „Damy Radę” ❤️

22/06/2026

Kiedy rodzicielstwo staje się przeciążeniem...
Kochasz swoje dziecko najmocniej na świecie.
A jednocześnie bywasz zmęczona. Przebodźcowana. Przytłoczona ilością obowiązków, decyzji i odpowiedzialności.
To nie oznacza, że jesteś złym rodzicem.
Rodzicielstwo to nie tylko wspólna zabawa, przytulanie i piękne chwile. To także codzienne wyzwania, o których rzadko się mówi: pamiętanie o wizytach, zajęciach, trudnościach dziecka, jego emocjach, potrzebach, a często także zmaganie się z własnym zmęczeniem i bezradnością.
Czasami rodzic jest tak zajęty dbaniem o wszystkich wokół, że przestaje zauważać siebie.
A przecież trudno wspierać dziecko, gdy samemu jest się na granicy swoich możliwości.
W gabinecie często spotykam rodziców, którzy przychodzą z poczuciem, że „powinni sobie poradzić sami”. Tymczasem proszenie o wsparcie nie jest oznaką słabości. Jest oznaką odpowiedzialności i troski — zarówno o siebie, jak i o swoje dziecko.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz spojrzeć na sytuację z innej perspektywy, uporządkować swoje myśli, lepiej zrozumieć zachowanie dziecka lub po prostu porozmawiać z kimś, kto wysłucha bez oceniania — zapraszam na konsultacje online dla rodziców.
Czasem jedna rozmowa wystarczy, by poczuć większy spokój, odzyskać kierunek i przypomnieć sobie, że nie musisz dźwigać wszystkiego sama.
📩 Jeśli chcesz umówić konsultację, napisz wiadomość prywatną.
❤️ Rodzic nie musi być idealny. Wystarczy, że nie zostaje sam ze swoimi trudnościami.
Ewa Szczepuła-Szulen
Pedagog specjalny • Logopeda • Terapeuta Integracji Sensorycznej
Gabinet „Damy Radę”

19/06/2026

NAGOŚĆ, BLISKOŚĆ I GRANICE – O CZYM TAK NAPRAWDĘ ROZMAWIAMY?
Często podczas konsultacji z rodzicami, rozmów w gabinecie czy spotkań w kobiecych kręgach wraca ten sam temat.
Rozmawiamy o nagości. O intymności. O granicach naszych i naszych dzieci.
Pojawiają się pytania:
„Czy to normalne, że dziecko widzi mnie nago?”
„Do jakiego wieku mama może przebierać się przy synu?”
„Czy tata powinien chodzić po domu w samych bokserkach przy córce?”
„Kiedy dziecko potrzebuje więcej prywatności?”
Za tymi pytaniami bardzo często kryje się coś więcej.
Nie tylko troska o dziecko, ale również nasze własne doświadczenia, przekonania wyniesione z domu, poczucie wstydu lub swobody związane z ciałem, bliskością i intymnością.
Postanowiłam więc zebrać kilka myśli, które mogą pomóc spojrzeć na ten temat z perspektywy rozwoju dziecka.
Przede wszystkim warto pamiętać, że nagość nie jest tym samym co seksualność.
Dla małego dziecka ciało jest po prostu ciałem. Nie patrzy ono na nie przez pryzmat seksualności, wstydu czy norm społecznych tak, jak robią to dorośli. Widok mamy wychodzącej spod prysznica, taty przebierającego się po pracy czy rodzica chodzącego po domu w bieliźnie jest dla dziecka częścią codzienności.
To, co ma znaczenie dla jego rozwoju, to nie sama nagość, ale atmosfera, jaka jej towarzyszy.
Jeśli w domu ciało jest traktowane naturalnie, bez zawstydzania, wyśmiewania czy lęku, dziecko ma większą szansę budować zdrową relację ze sobą i swoim ciałem. Uczy się, że ciało nie jest czymś, czego należy się bać ani wstydzić.
Jednocześnie równie ważna jest intymność.
Intymność dziecka oznacza prawo do własnego ciała, własnych granic, prywatności i decydowania o tym, kto oraz w jaki sposób może je dotykać.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza rola rodziców.
To oni jako pierwsi uczą dziecko:
• że jego ciało należy do niego,
• że ma prawo powiedzieć „nie”,
• że jego granice są ważne,
• że prywatność zasługuje na szacunek.
Bardzo często słyszę pytania:
„Kiedy mama powinna przestać chodzić nago przy synu?”
„Czy tata może przebierać się przy córce?”
Psychologia rozwojowa nie wyznacza konkretnego wieku, po którego przekroczeniu nagość rodzica staje się niewłaściwa.
Znacznie ważniejsze od wieku są potrzeby i granice dziecka.
Niektóre dzieci już jako kilkulatki zaczynają zamykać drzwi podczas przebierania, zasłaniać ciało czy prosić o więcej prywatności. Inne potrzebują tego później.
To naturalny etap rozwoju.
Nie ma również znaczenia, czy mówimy o relacji mama–syn, mama–córka, tata–syn czy tata–córka.
Najważniejsze pozostają te same zasady:
✔️ szacunek dla granic,
✔️ poczucie bezpieczeństwa,
✔️ naturalność,
✔️ brak seksualizowania ciała.
Co ciekawe, dzieci potrzebują również zobaczyć, że prawdziwe ludzkie ciała wyglądają różnie.
Nie tylko takie, jakie pokazują reklamy, media społecznościowe czy internetowe filtry.
Widok mamy z rozstępami po ciąży, taty z blizną po operacji czy zwyczajnego ciała, które nie jest idealne, może być ważną lekcją akceptacji siebie.
Dziecko uczy się wtedy, że wartość człowieka nie zależy od wyglądu.
Jednocześnie zdrowa bliskość nie oznacza braku granic.
Jeżeli dziecko mówi:
„Chcę się przebrać samo.”
„Proszę, zapukaj.”
„Nie chcę już wspólnych kąpieli.”
warto te potrzeby uszanować.
Bo zdrowa intymność nie rodzi się z zakazów i wstydu.
Rodzi się wtedy, gdy dziecko doświadcza jednocześnie bliskości, bezpieczeństwa i szacunku dla swoich granic.
Dlatego być może najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Czy dziecko może zobaczyć rodzica nago?”
Ale:
„Czy uczymy dziecko szacunku do własnego ciała, granic i prywatności?”
Bo to właśnie ta lekcja zostaje z nim na całe życie.
A Wy jak pamiętacie podejście do nagości i intymności w swoich domach rodzinnych? Czy był to temat naturalny, czy raczej otoczony wstydem i tabu?
Pozwólmy dziecku być uczestnikiem rozmowy o nim samym.
Ewa Szczepuła-Szulen
Pedagog specjalny • Logopeda • Terapeuta Integracji Sensorycznej
Gabinet „Damy Radę” ❤️

Adres

Wyszyńskiego 38D/35
Zielona Góra Gmina
65-001

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48794018377

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DAMY RADĘ umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do DAMY RADĘ:

Udostępnij