31/07/2026
🙌
Człowiek nieustannie dąży do tego, co zna. Bezpiecznie czuje się w strefie swoich doświadczeń, nie pragnień.
Jeśli niepokój to to, co jest dla twojego życia najpowszechniejsze, będziesz nieświadomie szukał sposobów na powracanie do niepokoju. Jeśli stan wojny to to, co daje ci poczucie bezpieczeństwa, będziesz odtwarzał w swoim życiu kolejne wojny - bez ustanku, w szalonym zapętleniu. Jeśli dzięki dysocjacji możesz utrzymać się na powierzchni swojej burzliwej egzystencji, twoja psychika będzie cię nieustannie prowadzić w stronę nieobecności.
Codziennie deklarujemy sobie sami, jak pragniemy, by ukształtowało się nasze życie. Tęsknimy do spokoju, miłości, obecności, sprawczości, zaufania, zdrowego rytmu wytężania się i odpoczynku. Dopóki jednak nie odważymy się wprowadzać tych jakości w nasze doświadczanie, nasza historia przejmie dowodzenie nad naszym życiem.
Zmiana jest początkowo niewygodna. Spokój może wywołać panikę. Bliskość - paranoję. Sprawczość - przeciążenie. Postawienie granicy - poczucie osamotnienia. Im szybciej i gwałtowniej wprowadzimy do swojego świata to, czego nie znamy (choć tego szaleńczo pragniemy), tym większe prawdopodobieństwo, że nasza psychika nas brutalnie zawróci do stanu poprzedniego.
Sprawdzaj więc regularnie, jakie (niepożądane) stany w swoim życiu odtwarzasz. Odważaj się na małe zmiany i bądź przygotowany na ich niewygodę. Niech nie zdziwią Cię „nawroty”. Dla twojego układu nerwowego bezpieczeństwo to statystyka - będzie cię zaprowadzał w kierunku tego, co najczęściej ratowało cię przed (zewnętrznym lub wewnętrznym) unicestwieniem. Jesteś jednak czymś więcej niż twój układ nerwowy, niż twój umysł, niż twoja historia. W każdym momencie możesz rekalibrować swoje poczucie bezpieczeństwa. Każdy, nawet najmniejszy krok w kierunku tego, jak chcesz żyć, rzeźbi nowe doświadczenia.
Pozostań na tej drodze. Wytrwaj najbardziej niewygodne. Żyj szerzej niż nauczyłaś się tego w swoich najgorszych okresach życia.
Trzymam za ciebie w tym procesie kciuki.