08/13/2026
Może Twoje jelita potrzebują nie tylko kolejnego suplementu?
MOŻE POTRZEBUJĄ PRZERWY?
Część 2️⃣
Brzmi dziwnie?
Przecież ciągle słyszymy, co dodać.
Probiotyk. Enzymy. Błonnik. Zioła.
Kolejny „superfood”.
Warto także przyjrzeć się nie temu, co jeszcze dołożyć, ale temu, czy układ pokarmowy w ogóle dostaje czas, kiedy nic do niego nie dokładamy. Właśnie wtedy w jelicie cienkim uruchamia się niezwykle ciekawy mechanizm - migrujący kompleks motoryczny, MMC.
Lubię nazywać go ekipą sprzątającą jelita.
Wyobraź sobie restaurację. Dopóki przychodzą kolejni goście, kelnerzy podają następne dania, ktoś zamawia deser, ktoś kawę, trwa obsługa. Dopiero kiedy robi się przerwa, można zacząć porządkować salę. Podobnie dzieje się w przewodzie pokarmowym.
MMC działa przede wszystkim w okresach między posiłkami, kiedy nie trwa aktywne trawienie. Wędrujące fale skurczów pomagają przesuwać przez żołądek i jelito cienkie pozostałości treści pokarmowej, wydzieliny i bakterie dalej w kierunku jelita grubego. Jest jeden ciekawy szczegół. Kolejne jedzenie przerywa ten cykl i przełącza przewód pokarmowy z powrotem w tryb trawienia.
Jeśli od rana do wieczora trwa:
śniadanie → kawa z mlekiem → kilka orzechów → lunch → kawałek czegoś → owoc → kolacja → „tylko jeden kęs”…
układ pokarmowy może mieć mniej dłuższych okresów między posiłkami.
Czy to znaczy, że podjadanie powoduje SIBO?
Nie.
SIBO ma wiele możliwych przyczyn, a zaburzenia motoryki są tylko jednym z elementów tej układanki. Nie oznacza to również, że każdy powinien nagle robić długie posty albo jeść według jednego schematu.
Jeśli ciągle szukasz odpowiedzi w pytaniu:
-Co jeszcze mam wyeliminować?
Sprawdź także:
-Czy ja w ogóle daję mojemu układowi pokarmowemu czas pomiędzy jednym jedzeniem a następnym?
Tu wracamy do czegoś większego niż jedzenie, bo czasami ciągłe podjadanie nie zaczyna się w żołądku. Zaczyna się od napięcia. Zmęczenia. Nudy. Potrzeby nagrody. Zajadania emocji (to było moje przez jakiś czas…). Automatycznego sięgania po coś, kiedy trudno nam po prostu… być przez chwilę bez bodźca.
Właśnie ten moment mnie fascynuje.
Nie:
-Co jest ze mną nie tak?
Tylko:
-Czego naprawdę potrzebuję, kiedy moja ręka po raz kolejny sięga po jedzenie?
Czy może chwili zatrzymania, odpoczynku, regulacji, przyjemności, kontaktu ze sobą i tym co we mnie się dzieje?
W mojej pracy właśnie takim automatyzmom lubię się przyglądać, nie po to, żeby wszystko tłumaczyć emocjami, ale żeby zobaczyć całego człowieka, a nie tylko jego brzuch.
Troska o ciało nie polega na tym, żeby dać mu więcej, polega na tym, żeby dać mu przerwę.
Pamiętasz jeszcze, jak jest być i czuć się pomiędzy, naprawdę pomiędzy posiłkami?